Moje pasje

 

KOLEKCJA BIBLII OBCOJĘZYCZNYCH

Ponad 160 egzemplarzy biblii w 70 językach z całego świata to mój zbiór biblii obcojęzycznych gromadzony od prawie 30 lat. W moim zbiorze są biblie z Azji, Afryki, Indonezji i oczywiście Europy, w tak oryginalnych językach jak tok pisin z Papua Nowa Gwinea, malayalam czy guarati z Indii, kiswahili z Afryki. Są współczesne egzemplarze i te sprzed prawie 200 lat, są wydania dla dzieci, oprócz katolickich są wydania prawosławne i protestanckie.
„Pierwsze egzemplarze to nigdy nie było myślenie o zbieraniu biblii. Ten pierwszy egzemplarz to nowy testament i psalmy po rosyjsku. Kolejny egzemplarz to biblia niewielka, pięknie wydana, ze złoconym brzegiem po niemiecku. Dostałem ją od przyjaciela, który jak wielu Ślązaków w latach 80-tych wyjechał do Niemiec. Gdy miałem już kilka egzemplarzy, wpadła mi w ręce książka z 1965 roku „The Gospel in many tongues, Specimens of 875 languages”. Jest to książka, która prezentuje fragment ewangelii św. Jana 3.16 w 875 językach wydanych biblii przez Brytyjskie i Zagraniczne Towarzystwo Biblijne. Zawiera mapy, indeksy języków świata. To był przełom, wtedy można powiedzieć zacząłem kolekcjonować biblie w obcych językach i podchodzić do tego bardziej systematycznie oraz interesować się tłumaczeniami, historią tłumaczeń Pisma Świętego. Moje zbiory miałem przyjemność zaprezentować na wystawach nie tylko w kraju, lecz także za granicą, m.in. w Budapeszcie”.

Śląska tradycja, wielopokoleniowy dorobek kulturowy i pszonie do naszy - Ślązaków - godki, a także pasja były głównymi czynnikami, które skłoniły mnie do przetłumaczenia najważniejszej Księgi Świata na język śląski. W Polsce wydano Nowy Testament m.in. po kaszubsku i góralsku.
Ponad 600 stron, na które składają się cztery Ewangelie, Dzieje Apostolskie, Listy Św. Pawła, Listy Powszechne i Apokalipsa św. Jana. A wszystko przetłumaczone na język śląski. Nie zwlekaj i zamów już teraz swój własny, unikalny egzemplarz Nowego Testamyntu po ślonsku!
 
 

WINO

Chwile, gdy pije się wino, takie z niewielkich, lokalnych winnic, dobrze skomponowane z posiłkiem, również charakterystycznym dla danego regionu, pozostają w pamięci na zawsze.
Od 2001 roku jestem członkiem założycielem Loży Wina działającej w Tarnowskich Górach przy IPH. Dobre wino jest źródłem i istotą wspólnych spotkań i wyjazdów do winnic Polski i Europy. Wino jest okolicznością, dzięki której poznaję kulturę regionów i lokalnych środowisk oraz naturę ludzi, którzy je tworzą.

 

CIDER

Radzionków to Cidry, Radzieńczanie to Cidry, drużyna Ruchu Radzionków to Cidry, festyn kościelny to Ciderfest, a zawody w szachach Ciderszach, festiwal sztuki to Cidrowska Jesień ,, i tak tam można mnożyć. Dlaczego ta nazwa napoju alkoholowego  /CIDER/ tak przylgnęła do Radzionkowa ? Wyjaśniają to historycy mieszkający w Radzionkowie : „Jak twierdzą starsi radzionkowianie, wszystko zaczęło się od Wojny Francusko-Pruskiej z lat 1870 – 1871 – przedstawia popularną wersję Jarosław Wroński i wyjaśnia: - Mieszkańcy Radzionkowa, służący w armii pruskiej, będąc na francuskich terenach tak rozsmakowali się w miejscowych jabłecznikach, że po skończonej służbie przywieźli do domu obyczaj picia tego lekkiego trunku. Marek Minas przyznaje, że nie zna dokładnych okoliczności pojawienia się cydru w Radzionkowie, ale ich przyczyn szukałby w postępującej industrializacji okolicy: - Zapewne miało to związek z pewnymi przemianami takich miejscowości rolniczych jak Radzionków w osady przemysłowe, w drugiej połowie XIX stulecia. Ludzie przestali żyć tylko z uprawy ziemi, więc mogli poświęcić ją czemuś, co nie wymaga tylu zabiegów. Uprawiali np. porzeczki, drzewa owocowe. Co zebrali, to przetwarzali.”
Od kilku lat samodzielnie tworzę cider, eksperymentując na wiele sposobów. Wytwarzam cider wytrawny, lekko gazowany, podobny w smaku do najlepszego szampana, cider mniej wytrawny mocno gazowany, pięknie pieniący się.